Wysłany: 2008-06-18, 11:10 [18.06.08] Szamotulski: Wszyscy podklejaja sie pod Boruca
"Wszyscy się podklejają pod Boruca - każdy go trenował, każdy w nim widział talent, każdy wierzył, że będzie najlepszy na świecie. Łapię się za głowę, jak czytam, ilu ojców ma ten sukces. Tak naprawdę w Legii nikt nie spodziewał się, że Artur będzie gwiazdą na taką skalę. Ja też nie" - pisze na swoim blogu Grzegorz Szamotulski, który grał w Legii, gdy trafił do niej nasz reprezentant.
Szamotulski nie ukrywa, że ledwie pamięta Boruca z tamtych czasów. "Spotkaliśmy się w Legii z dziesięć lat temu, ja byłem pierwszym bramkarzem, on trzecim. Ciągle go gdzieś tam wypożyczano (Dolcan Ząbki?) i mówiąc szczerze, nie pamiętam za dobrze, jak on wtedy wyglądał. Ale musiał pracować naprawdę solidnie, skoro jest dziś w tym miejscu" - pisze "Szamo" na swoim blogu w portalu www.weszlo.com.
Bramkarzowi najłatwiej ocenić bramkarza. Jaka więc jest tajemnica sukcesu naszego numeru jeden? "Przede wszystkim jest pewny tego, co chce zrobić, jest odważny, a przy tym ma luz. Praktycznie nie podejmuje błędnych decyzji - jak stoi na linii, to do końca, jak wychodzi z bramki, to nie wraca po chwili w panice" - analizuje Szamotulski.
Wszystko, co umie Boruc, to zasługa jego trenera z Legii, Krzysztofa Dowhania. "Kiedy tylko przeciwnik opuszcza na chwilę głowę i spogląda na piłkę, Artur wykonuje tego <pajaca> (co robi fenomenalnie), jakby rozpościerał skrzydła. I wtedy rywal musi się martwić, jak zmieścić piłkę" - .zauważa były bramkarz Legii. "Bohaterem Euro 2008 był Boruc, a cichym... Dowhań, który na pewno dużo mu pomógł. Takich ludzi - z cienia - trzeba chwalić" - kończy "Szamo" na weszlo.com.
[/u]
_________________ Barca- ,,Mes que un club"
Ostatnio zmieniony przez Decos20 2008-06-18, 11:10, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum