Wysłany: 2008-06-18, 09:18 [18.06.08] Smolarek o EURO
- Nasz zespół był o dwa lata dojrzalszy w porównaniu z tym z mistrzostw świata. Dlatego jestem bardziej rozczarowany niż po mundialu w Niemczech - mówi piłkarz Racingu Santander.
Był gwiazdą eliminacji, miał być jedną z gwiazd mistrzostw Europy. Jednak Euzebiusz Smolarek - podobnie jak koledzy z reprezentacji, może z małym wyjątkiem w postaci Artura Boruca - kończył ten turniej na tarczy. I w nienajlepszym nastroju.
Ebi był zaskoczony, że Leo Beenhakker posadził go na ławce w meczu z Chorwacją. - Nie wiem, dlaczego nie zagrałem. Trener mi tego nie wyjaśnił, jedynie podał skład wyjściowy. Dowiedziałem się o 13.30. Zadowolony na pewno nie byłem... - skwitował. Później zaś podzielił się z nami swoimi odczuciami z zakończonego już dla Polski Euro 2008.
- Kolejna wielka impreza i kolejne rozczarowanie. Dlaczego?
- Po prostu cały zespół nie pokazał tego, czego się wszyscy po nas spodziewali. Nie chciałbym, żeby się teraz każdy z osobna tłumaczył. A swojej gry oceniać też nie zamierzam. Zostawiam to wam, dziennikarzom. Powtarzam: zawiedliśmy jako zespół. Dlatego jedziemy do domu.
- Może media za bardzo napompowały „balonik”?
- Nie zgodzę się z tym. Jakaś presja na pewno była, ale jesteśmy już do niej przyzwyczajeni. Przecież na co dzień, w klubach, ona też na nas ciąży.
- Dlaczego stwarzaliśmy tak mało sytuacji?
- Gdy patrzyło się na grę innych drużyn, było widać, że napastnicy byli wspomagani przez kolegów z drugiej linii. Tak tworzy się sytuacje bramkowe. Tymczasem u nas ten element za bardzo nie funkcjonował. Zdążyłem zauważyć, że Saganowski przez 25 minut w ogóle nie dotknął piłki. A gdy już ją dostał, to wtedy był z nią sam przeciwko kilku Chorwatom.
- Jakie inne błędy taktyczne popełniliśmy?
- Piłka jest czasami prosta, czasami nie... Moim zdaniem za dużo chcieliśmy piłkę przetrzymywać przy nodze. Trzeba ją było szybciej rozgrywać, tak jak zdarzało nam się to choćby w eliminacjach. Inne zespoły udowadniają na tych mistrzostwach, że kilka szybkich podań otwiera drogę do bramki. Nam się to nie udało. Coś zawiodło w naszym systemie. Teraz musimy to przeanalizować.
- Po którym meczu serce bolało pana najbardziej - z Niemcami, Austrią czy Chorwacją?
- Po każdym. Serce boli zawsze po nieudanym spotkaniu...
- A kiedy odczuwał pan większe rozczarowanie - po odpadnięciu z mundialu w Niemczech, czy teraz?
- Teraz. Grupa, w której się znaleźliśmy, łatwa nie była. Jednak nasz zespół był o dwa lata dojrzalszy w porównaniu z tym z mistrzostw świata. Wydawało się, że pewności siebie dodały nam wspomniane eliminacje. Przeszliśmy przez nie w dobrym stylu. Mieliśmy pokazać na mistrzostwach, że to nie był przypadek. Niestety nie pokazaliśmy...
- Co teraz?
- Głowy do góry i jedziemy dalej. Co innego możemy powiedzieć po przegranym meczu? Życie toczy się dalej. O składzie nie chcę się wypowiadać. To trener ma swoją koncepcję i to on zdecyduje, czy trzeba wymienić część zawodników, czy też nie.
- A jak rysuje się pana przyszłość w klubie? Pojawiły się w hiszpańskiej prasie spekulacje, że może pan opuścić Racing Santander.
- (ze zdziwieniem) Nic o tym nie słyszałem. Nie czytam hiszpańskich gazet, nie mówię też za dobrze w tym języku. Poza tym podczas Euro nie zaprzątałem sobie głowy sprawami klubowymi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum