Wysłany: 2008-06-17, 13:14 [17.06.08] Beenhakker podsumowuje EURO
Beenhakker: rozwiązanie? zmienić trenera!
- Jedynym odpowiedzialnym za to co stało się na turnieju jestem ja i oczywiście całą odpowiedzialność biorę na siebie. W odniesieniu do tych mistrzostw i oczekiwań ze strony kibiców jest zawsze wiele pytań. Pierwszym jest, czy trener dokonał słusznego wyboru jeśli chodzi o skład i druga - co stanie się z trenerem po turnieju - rozpoczął konferencję prasową po ostatnim meczu Polaków na Euro 2008 Leo Beenhakker.
- To specyfika futbolu, takie same dyskusje będą odbywać się w Grecji, Czechach, Francji czy we Włoszech. Mamy grupę zawodników, która w kwalifikacjach pokazała, że jest przygotowana i poradzi sobie z takim poziomem jaki obowiązuje na Euro. Rzeczywistość jest jednak taka, że nie mamy 25-30 piłkarzy grających na tym samym poziomie. Mamy około 14 piłkarzy prezentujących poziom międzynarodowy, a pozostali pracują nad tym, by taki poziom osiągnąć. Jeśli znasz sytuację, potrzebujesz trochę szczęścia. Nie może w zespole być kontuzji wśród kluczowych graczy i muszą oni być w wysokiej formie. Powtarzam, że nie używam tego jako wymówki, bo nigdy ich nie używam, ale muszę powiedzieć, że z grupy 12-14 zawodników nie każdy mógł pomóc drużynie.
- Powiedziałem dziś zawodnikom, kiedy oficjalnie zamknęliśmy Euro, że z tych 12-14 zawodników nie każdy prezentował taki poziom jaki powinien. Smolarek jest tu przykładem, ale nie winię go. Nie grał tak, jak go na to stać. Według mnie głupią dyskusję rozpoczął jeden z waszych kolegów z Polsatu, który powiedział, że mamy problem z lewym obrońcą. Pojawiła się sugestia, że złą decyzją było pod nieobecność Bronowickiego postawić na Golańskiego, Wawrzyniaka czy Żewłakowa. W jego opinii piłkarzem, który powinien zagrać był Gancarczyk. Wynika z tego, że jeśli on by występował, prawdopodobnie bylibyśmy w ćwierćfinale. To za łatwe. Nie wystarczy wymienić 2-3 nazwisk. Kto z was wierzy, że to stworzy różnicę? Że dzięki temu awansowalibyśmy do najlepszej ósemki?
Czasem pytam siebie samego, czy jestem jedynym, który widzi, jak niezwykle wysoki jest poziom na Euro i nie wystarczy wymienić kilku piłkarzy. To sprawa znacznie poważniejsza. Trzeba na nią patrzeć z dużo szerszej perspektywy - na jakim poziomie jest polska piłka w porównaniu z innymi krajami. Musimy sobie zdać sprawę, że jest ogromna różnica pomiędzy na przykład Villą i Torresem z Hiszpanii, van Nistelrooyem z Holandii, Henrym czy Cristiano Ronaldo, a zawodnikami, którzy grają w polskiej lidze. Dwóch czy trzech chłopaków z polskiej ligi nic by nie zmieniło na tym nieprawdopodobnie wysokim poziomie. Mamy w Polsce talenty, ciągle to powtarzam, ale w ciągu kilku tygodni czy kilku dni nie da się ich przygotować tak, by grali jak Holandia czy Portugalia.
I jakie jest rozwiązanie? Zmienić trenera! - powiedział wyraźnie zdenerwowany Leo Beenhakker. - Robiliście to już wiele razy, nawet w latach 80. kiedy mieliście duże sukcesy. Jeśli jest taki trener, który sprawi, że będziemy mieli zawodników klasy Villi, Torresa, van Nistelrooya, ustępuję natychmiast i niech on zajmie moje miejsce. Jeśli inny szkoleniowiec lepiej wykona moją pracę, to odejdę, bo kocham polską piłkę. Ale to problem bardziej strukturalny. Mieliście go w 2002, 2006, teraz, i będziecie go mieli dalej, jeśli coś się nie zmieni. Dlatego chcę tu zostać i pracować, żeby polski futbol wesprzeć.
PYTANIA Z SALI:
Jacek Kurowski (TVP): Czy pan zostanie, czy odejdzie. Stawia nas pan w dosyć dziwnej sytuacji. Większość tych, którym zależało na wyniku jest zasmucona i rozczarowana. Tym bardziej, że przez kilka ostatnich tygodni słyszeliśmy, że forma idzie w górę.
Pracuję już od 2 lat w waszym cudownym kraju ze wspaniałymi ludźmi i nie słyszę o niczym innym, tylko o problemach, które tu są, a nic o rozwiązaniach. Jeśli jest jedna osoba która wierzy w talent i możliwości polskich piłkarzy to jestem to ja. Problemem jest istniejąca wciąż wielka przepaść między polską piłką a międzynarodową piłką i trzeba zdać sobie z tego sprawę. Ale nie chodzi o to, by mówić tylko: tak, tak to jest kłopot.
Mówiłem w 2007 roku: Pozwólcie mi rozpocząć nowy etap w historii polskiej piłki, awansuję po raz pierwszy na Euro. I udało mi się. Rozmawiam ciągle z ludźmi, jak poprawić sytuację. Nie jestem gotów opuścić stanowiska selekcjonera, jeśli nikt mi nie zagwarantuje, że na moje miejsce przyjdzie ktoś, kto przeniesie Polskę na wyższy poziom.
Jacek Kurowski (TVP): Dlaczego nie możemy się spotkać z żadnym z zawodników i dlaczego kadra nie wróci do kraju jednym samolotem, dlaczego piłkarze wracają z Euro pojedynczo?
Zazwyczaj w takiej sytuacji piłkarze wchodzą w kolejny dzień swojego życia, nic się nie dzieje, wszystko toczy się dalej. Moim zawodnicy dali mi sygnał, że są tak zniszczeni i zawiedzeni, że powiedziałem im, że są wolni i mogą odjechać... Nie byłem zadowolony, że tak musiałem zadecydować, ale biorąc pod uwagę stan emocjonalnym tej drużyny, to było najlepsze rozwiązanie.
Sergiusz Ryczel (TVN): Dlaczego jest taka potężna przepaść między poziomem reprezentacji z najlepszych meczów w eliminacjach Euro 2008, a spotkaniami na samym Euro. Dlaczego zawiedli wszyscy oprócz Artura Boruca?
Jest nam bardzo przykro, że zawiedliśmy polskich kibiców. Ale z drugiej strony ja cieszę się, że dziś rano piłkarze nie obudzili się gwiżdżąc i śpiewając, bo to oznacza, że zdają sobie sprawę z tego co się stało. Próbowałem wam wytłumaczyć kilkanaście razy, że trener nad wszystkim nie panuje. Niektórych rzeczy nie możesz przewidzieć, czerwonych kartek, błędów indywidualnych, głupich zachowań jak w 93. minucie meczu z Austrią. Na przykład Karel Brueckner nie był w stanie nic zrobić, kiedy w samej końcówce meczu Czechów z Turkami Petr Cech popełnił błąd, którego nikt by się po nim nie spodziewał.
To są sprawy, które wiszą w powietrzu i nie da się ich kontrolować. W trakcie kwalifikacji mieliśmy kilku zawodników, którzy robili różnicę. Lewandowski, Krzynówek, Smolarek, nie byli tymi piłkarzami, jakich widzieliśmy w eliminacjach Euro. Wysokiej formy nie da się kupić w sklepie na rogu mówiąc "poproszę dwa kilo wysokiej formy". Ronaldinho grał fantastycznie w Barcelonie dwa lata temu, a potem na MŚ nie był nawet cieniem samego siebie.
Można z zawodnikiem rozmawiać, on może mówić, że wszystko w porządku, dobrze spisywać się na treningach, dobrze się czuć, ale ten piłkarz może spisywać się fenomenalnie, a potem mieć problemy z trafieniem piłką w bramkę.
Andrzej Janisz (Polskie Radio): Dlaczego w każdym meczu polska obrona grała w innym składzie i dlaczego pierwsze zmiany dotyczyły właśnie tej formacji?
Jeśli chodzi o Golańskiego na lewej obronie wynika to oczywiście z tego, że Bronowicki był niedostępny. Powiedziałem Golańskiemu, że nie podobało mi się jak zagrał z Niemcami. Wtedy naturalnie przyszedł pomysł z Jopem, który zagrał kilka dobrych spotkań w eliminacjach, w tym świetne z Portugalią. I ten Jop na środku obrony zagrał zdecydowanie poniżej oczekiwań, więc szukałem kolejnych rozwiązań. Przesunąłem więc Michała Żewłakowa znów na środek obrony, ponieważ dużo mówi i wiedziałem, że poradzi sobie z kierowaniem tą formacją. Kłopot w tym, że jeżeli jeden czy dwóch piłkarzy jest pod formą, to da się to jakoś naprawić, ale kiedy jest ich czterech czy pięciu, to tego nie da się zrobić.
Wiek: 20 Dołączył: 26 Mar 2008 Posty: 14 Skąd: Bełchatów
Wysłany: 2008-06-17, 14:28
Ci dziennikarze to powinni sie walnąć w dekiel
Leo Benhakker zaprowadził nas po raz pierwszy na euro, świetny skład stworzył, a już na niego psy wieszają... tylko w łeb takim walnąć.
Dobrze powiedział, że przecież on nie może wszystkim kontrolować, jak się zachowają piłkarze na boisku, to nie gierka fifa ani PES.
Jak dla mnie Leo jest mistrzem i chciałbym żeby jak najdlużej z nami został, bo wierzę że jeszcze może cuda uczynić! ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum