Wysłany: 2008-06-15, 10:35 [15.06.08] Listkiewicz: Leo zostaje!
Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Leo Beenhakker pozostanie na swym stanowisku co najmniej do końca listopada 2009 roku - stwierdził prezes PZPN Michał Listkiewicz.
Polski zespół w austriackiej miejscowości Bad Waltersdorf przygtowuje się do poniedziałkowego, ostatniego meczu w grupie B mistrzostw Europy - z Chorwacją.
"Nasza postawa wcale nie jest słaba, jak niektórzy uważają. Ja wolę opierać się na słowach piłkarskich autorytetów, jak Franz Beckenbauer, Roy Hodgson, Josef Venglos. Przyznają, że widać postępy w grze polskiej drużyny, w porównaniu z mistrzostwami świata w 2006 roku. I nie ulega wątpliwości, że Leo Beenhakker pozostanie trenerem reprezentacji co najmniej do końca listopada 2009 roku, a mam nadzieję, że kontrakt zostanie automatycznie przedłużony po awansie do finałów MŚ-2010" - powiedział Listkiewicz.
Podobnie jak kadrowicze, także szef PZPN jest umiarkowanym optymistą przed poniedziałkowym meczem z Chorwacją w Klagenfurcie. W przypadku zwycięstwa polskiej reprezentacji i jednocześnie wygranej Austrii z Niemcami, to być może podopieczni Beenhakkera znajdą się w ćwierćfinale ME.
"Jest niewielka nadzieja. Nie oglądajmy się na innych, tylko wygrajmy z Chorwacją i swoją dobrą formą sprawmy radość kibicom. Austriacy są przekonani, iż ograją Niemców. Wiem, że dawno z nimi nie zwyciężyli, ale historia lubi się powtarzać. W ogóle nie ma co się denerwować sprawami, na który nie mamy żadnego wpływu" - dodał.
Listkiewicz nie zgodził się na ocenę decyzji angielskiego arbitra Howarda Webba (kontrowersyjny rzut karny) w ostatniej minucie meczu Polska - Austria (1:1). "Nie wolno mi komentować, bowiem jestem wiceprzewodniczącym komisji sędziowskiej UEFA. Jakikolwiek protest też nic nie da, gdyż federacja nie rozpatruje takich pism w stosunku do decyzji sędziowskich" -wyjaśnił.
Prezes PZPN nie pokusił się o wytypowanie rezultatu potyczki z Chorwatami w Klagenfurcie. "Potencjał piłkarski przeciwnicy mają większy, ale już Grecy cztery lata temu pokazali wszystkim, że nie skład decyduje. Polski zespół miał problemy m.in. z kontuzjami. Nie mamy takiego komfortu jak np. Holendrzy. Szkoleniowiec Marco van Basten kiedy decyduje się na zmianę, wprowadza gracza tej samej klasy co schodzący, albo jeszcze lepszego" - przyznał Listkiewicz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum