Wysłany: 2008-06-21, 17:46 [21.06.08] Kupił bilet na Euro 2008, meczu nie zobaczył największy wygrany kurs: 3,40
Kupił bilet na Euro 2008, meczu nie zobaczył Daniel Ptak chciał kupić bilet na Euro 2008 i obejrzeć mecz Polski z Austrią. - W grudniu przelałem pieniądze na konto firmy, która sprzedawała bilety przez stronę internetową. Do tej pory ich nie dostałem ani nie odzyskałem pieniędzy. To szwindel na wielką skalę! - denerwuje się Ptak
Ptak za dwa bilety zapłacił firmie 624 euro, a pieniądze przelał na podane konto. Dostał potwierdzenie, bilety miały być dostarczone do hotelu w Austrii, w którym miał mieszkać. Na mecz pojechał, ale biletów nie zobaczył. Zostało mu tylko bezużyteczne potwierdzenie zapłaty i login na stronie internetowej, gdzie nadal widnieje czarno na białym, że bilety na mecz kupił.
Spróbowaliśmy się skontaktować z firmą. Bezskutecznie. Na stronie są cztery numery telefonów w czterech różnych krajach; jeden nie odpowiada, na trzech kolejnych liniach odzywają się automatyczne sekretarki. Nikt nie odpowiedział nam również drogą mailową, a adresu korespondencyjnego brak. Bilety na stronie nadal można kupić. Obejrzenie finału Euro kosztuje już ponad 4 tys. euro. Ba, na stronie można rezerwować także bilety na olimpiadę w Pekinie. - Na forum czytałem, że do ludzi, którzy też kupili bilety na tej stronie, ktoś dzwonił dzień przed meczem, informując, że wejściówki nie dostaną. Do mnie nie odezwał się nikt. Ktoś przytomnie zauważył, że skoro ja płaciłem w grudniu, to ktoś później zapłacił więcej i może on ten bilet dostał. A pieniądze spłynęły na konto jakiegoś cwaniaka na Karaibach! - denerwuje się Ptak.
Bilety można było co prawda kupić w trakcie losowania organizowanego przez PZPN w lutym, było ich jednak mało, więc część kibiców zdecydowała się na ryzyko związane z kupnem wejściówek u pośredników. - To nie nasz problem. Jak ktoś nie wie, że kupując bilety na nie wiadomo jakich stronach internetowych, naraża się na oszustwo, to jego sprawa. Interwencja u nas nic nie da, można iść na policję - mówi Zbigniew Koźmiński, rzecznik Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Wolfgang Eichler, rzecznik UEFA, deklaruje natomiast, że z czarnym rynkiem federacja walczy, jak może, jednak proceder kwitnie. - Bilety są numerowane. Jeśli tylko dostajemy sygnał, że są sprzedawane gdzieś po wyższej cenie niż oficjalna albo że są fałszywe, blokujemy je. Wtedy, nawet jeśli ktoś ma bilet, na stadion nie wejdzie. Takich przypadków mieliśmy około 20 tys. w ciągu pół roku - mówi Eichler. - Zdarza się, że sprawę kierujemy do organów ścigania - dodaje.
Tak właśnie zamierza postąpić Ptak.- Jeśli znalazłoby się więcej ludzi oszukanych tak jak ja, to wiadomo - w jedności siła. Ale jeśli nie, to i tak nie odpuszczę - zarzeka się.
Rzeczniczka opolskiej prokuratury Lidia Sieradzka nie przesądza szans pana Daniela. - Nie można od razu zakładać, że jeśli doszło do przestępstwa, to nie da się ustalić sprawców, bo w grę wchodzi internet. Policja ma swoje sposoby, a internet wcale nie gwarantuje anonimowości - komentuje Sieradzka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum