Wysłany: 2008-07-19, 13:06 [19-07-2008] Towarzysko: Wisła Kraków vs FC Liverpool największy wygrany kurs: 3,40
Towarzysko: Wisła Kraków vs FC Liverpool
– Myślę, że piłka jest tak nieprzewidywalną grą, że nie skazywałbym nas na pożarcie – mówi Marek Zieńczuk przed towarzyskim meczem z Liverpoolem.
W sobotę wieczorem zawodnicy piłkarskiego mistrza Polski Wisły Kraków zmierzą się w towarzyskim meczu z jedną z najlepszych drużyn w Anglii i na świecie FC Liverpool. Transmisję przeprowadzi TVP.
W piątek piłkarze Wisły mają zaplanowany trening na murawie stadionu St. Leonard, na którym odbędzie się wspomniany pojedynek. Mecz z Liverpoolem ma być częścią przygotować Wiślaków do starcia w eliminacjach Ligi Mistrzów z izraelskim Beitarem Jerozolima. Miejmy nadzieję, że sparing z tak mocnym rywalem przyniesie zamierzony efekt, bo rok temu kiedy Wisła przed ligą przygotowywała się grając mecze w Chicago Trophy z Sevillą czy Regginą w kraju nie miał sobie równych. Jak ważny do Białej Gwiazdy jest to mecz może świadczyć fakt, że trener Skorża zapowiada wystawienie w nim najsilniejszego składu jakim obecnie dysponuje, a do Ostrowca Świętokrzyskiego na spotkanie o Superpuchar Polski przeciwko Legii wyśle rezerwowych graczy i tych którzy w starciu z The Reds zagrają jedynie kilka minut.
Z kolei zawodnicy Rafy Beniteza w Szwajcarii trenują przed nowym sezonem ligowym, który na Wyspach rozpoczyna się 16 sierpnia. W pierwszej kolejce, mierzący jak zwykle w tytuł mistrzowski, zespól zagra na wyjeździe z Sunderlandem. Podczas obozu The Reds zagrali już dwa mecze. W pierwszym pokonali angielski zespół League One (odpowiednik trzeciej ligi) Tranmere Rovers 1:0, w drugim szwajcarski FC Luzern 2:1. Redaktorzy z oficjalnej strony klubowej Wisły spodziewają się, że w starciu z Polakami na boisku zobaczymy m.in. Stevena Gerrarda, Jamie Carrghaera, Fabio Aurelio, Javiera Mascherano, Yossiego Benayouna czy Dirka Kuyta. Od początku ma również zagrać nowy nabytek Czerwonych Andrea Dossena, który tego lata trafił na Anfield z włoskiego Udinese Calcio. Za 26-letniego obrońcę zapłacono około dziewięciu milionów euro. W porównaniu do poprzedniego sezonu, w którym w Liverpoolu wydano 83,5 miliona euro na transfery, w tym działacze są nieco bardziej ostrożni w wydawaniu pieniędzy. Mimo to klub i tak na transfery w obecnym oknie transferowym wydał około 32 milionów euro.
O takim budżecie może pomarzyć jak na razie Wisła. Dodatkowo na wyobraźnię działa fakt, że wszyscy piłkarze Wisły wyceniani są na 27 milionów euro, podczas gdy w kadrze Liverpoolu, aż dwóch zawodników jest wartych dużo więcej (Gerrard 45 milionów, Torres 40 milionów), a dwóch kolejnych wycenia się na podobną kwotę co całą Wisłę (Mascherano 24 miliony euro i Xabi Alonso 20 milionów).
Wracając do mistrza Polski i jego batalii o prawo gry w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów to transmisję ze spotkania oprócz TVP i strony Liverpoolu przeprowadzi izraelska stacja Sport5. Relacja ma ułatwić sztabowi Beitara rozszyfrowanie Wiślaków, a będzie to o tyle łatwiejsze, że jak już wcześniej pisaliśmy Wisła zamierza poważnie potraktować jutrzejszy mecz i wystawić najsilniejszy skład, tym samym odkrywając wszystkie swoje karty.
W zespole Wiślaków w przerwie letniej zaszło kilka zmian, ale z pewnością nie takich o jakie chodziło kibicom Białej Gwiazdy. Zespół zamiast wzmacniać się przed starciami o Ligę Mistrzów stracił kilku zawodników. Najbardziej boleć może odejście Dariusza Dudki, bo choć jego transfer wisiał od dłuższego czasu w powietrzu to strata reprezentanta kraju zawsze osłabia drużynę. Innym zawodnikiem, który zdecydował się na zmianę barw klubowych jest Jean Paulista, który w minionym sezonie zagrał w 23 spotkaniach Wiślaków, a teraz postanowił spróbować swych sił na Cyprze w drużynie APOEL Nikozja. Jego klubowym kolegą będzie tam były Wiślak Kamil Kosowski. Oprócz wspomnianych dwóch graczy zespół opuścił Radosław Matusiak, który wrócił z wypożyczenia do holenderskiego SC Heerenveen i Dudu, który szuka klubu. Z poważnych wzmocnień Wiśle udało się jedynie ściągnąć Konrada Gołosia, który wcześniej grał na wypożyczeniu w Górniku Zabrze. Spotkanie z FC Liverpool ma pokazać czy obecna drużyna ma w ogóle prawo myśleć o grze w Lidze Mistrzów.
Wcześniejsze sparingi pokazały, że Liverpool FC nie gra rzuca wszystkich swych sił na szalę, by odnieść imponujące zwycięstwo. Zresztą trudno się tego spodziewać skoro drużyna mierzy w tytuły, a nie w straszenie rywali podczas sparingów. Jeśli w składzie zobaczymy rzeczywiście gwiazdy pokroju Stevena Gerrarda, który z drużynami jak Wisła może w pojedynkę wygrać mecz wtedy krakowianom będzie naprawdę ciężko o korzystny wynik. Mimo to wierzymy, że mistrz Polski nie jest słabszym zespołem od trzecioligowca z Anglii czy szóstego zespołu ostatnich rozgrywek ligi szwajcarskiej.
19.07, godz. 18:00 Wisła Kraków – FC Liverpool (boisko neutralne)
ŹRÓDŁO: GOAL
A więc zaczęły się porządne mecze towarzyskie !
Bardzo rezerwowy skład Liverpoolu
ale myślę, że Wiślacy i tak sobie nie poradzą, ale chciałbym się kiedyś wreszcie pomylić
Wysłany: 2008-07-19, 13:10
największy wygrany kurs: 7.25
Mysle ze Wisla moze ich ograc tak jak Seville zawsze ogrywala hehe. Liverpool faktycznie mocne rezerwy, ale pewnie po 45 minutach wejdzie inna 11stka. moze sie pojawi Babel, Mascherano, Kuyt albo Gerrard? Chociaz jest w wyjsciowej jedenastce Voronin, Benayoun, Carragher, Agger, Pennant a wiec scisla 11stka The Reds. latwo nie bedzie ale mecz mysle ze na pewno obowiazkowo trzeba obejrzec!
_________________
www.click4cash.pl - zarabiaj pieniądze ogladając reklamy! Dowody wypłat na stronie!
Wysłany: 2008-07-19, 19:00
największy wygrany kurs: 3,40
Wisła zremisowała z Liverpoolem
Wisła Kraków zremisowała 1:1 w towarzyskim meczu z Liverpoolem. Bramki padły w pierwszym kwadransie. Najpierw do siatki Białej Gwiazdy piłkę skierował Andrij Voronin, ale sześć minut później po ciekawej akcji Tomas Jirsak doprowadził do wyrównania.
Wisła rozpoczęła mecz z Liverpoolem w najsilniejszym zestawieniu. Natomiast Rafael Benitez wystawił rezerwowy skład. Jedynie kilku piłkarzy z podstawowego składu pojawiło się na murawie od początku meczu.
W drugiej minucie lekko głową uderzył Rafał Boguski i bez problemu futbolówkę złapał nowy bramkarz The Reds Diego Cavalieri. Cztery minuty później pierwszy poważniejszy wypad Wyspiarzy zakończył się golem. Yossi Benayoun dograł do niepilnowanego Andrija Voronina. Ukrainiec "na raty" pokonał Mariusza Pawełka i Liverpool objął prowadzenie.
Lecz już w 12. minucie Biała Gwiazda doprowadziła do wyrównania. Świetną akcję prawą stroną boiska przeprowadzili Wiślacy, w pole karne wpadł Marcin Baszczyński, idealnie dograł do Tomasa Jirsaka, który bez problemu umieścił futbolówkę w siatce rywali. Kolejna groźna akcja również należała do Wisły. Piotr Brożek dograł do swojego brata, ten będąc już we własnym polu karnym natychmiast odegrał do niepilnowanego Marka Zieńczuka. Lewoskrzydłowy Białej Gwiazdy zdecydował się na strzał z pierwszej połki, ale futbolówka przeleciała metr nad poprzeczką Cavalierigo.
60 sekund później jeden z obrońców Wisły popełnił koszmarny błąd. Sam na sam z Pawełkiem wyszedł Voronin, uderzył technicznie, ale bramkarz Wisły popisał się świetną interwencją parując uderzenie reprezentanta Ukrainy na rzut rożny. W rewanżu bardzo dobrze piłkę na klatkę piersiową przyjął sobie Boguski i od razu zdecydował się na strzał, który zdołał w ostatniej chwili zablokować Jamie Carragher. Po tym rzucie rożny Wisła zdobyła bramkę - wydaje się, że prawidłowo - ale sędzia nie uznał jej.
Wisła nadal atakowała i mogła w 36. minucie objąć prowadzenie. Dochodzącą do bramki rywali piłkę dośrodkował z rzutu wolnego Marek Zieńczuk. Żaden z zawodników nie dotknął jej, a ta wylądowała na słupku. Ostatecznie do przerwy gole już nie padły, a zdecydowanie lepszym zespołem był mistrz Polski.
W przerwie Rafael Benitez dokonał kilku zmian, ale i Wisła nie wystąpiła w takim samym zestawieniu. W 50. minucie dobrą okazję miał Paweł Brożek, ale tylko napastnik Wisły wie co chciał w tej sytuacji zrobić. Odpowiedź Liverpoolu miała miejsce 4 minuty później. Biała Gwiazda popełniła błąd i na bramkę Wisły ruszył Voronin. Postanowił sam zakończyć całą akcję, lecz uderzył wprost w Pawełka.
W 59. minucie było jeszcze groźniej. Fabio Aurelio dograł z lewej strony na szósty metr. Strzał oddał Benayoun, Pawełek zdołał go zblokować, ale futbolówka zmierzała do siatki Wisły. Jednak tuż przed linią bramkową dopadł do niej Głowacki i wybił piłkę zażegnując niebezpieczeństwo.
Wisła w drugiej połowie grała już dużo słabiej i to Liverpool częściej utrzymywał się przy piłce. W 67. minucie indywidualną akcję przeprowadził Insua. Argentyńczyk uderzył jednak słabo i Pawełek nie miał problemów. Tak samo było kilka minut później, gdy z rzutu wolnego przymierzył Fabio Aurelio i polski bramkarz chwycił futbolówkę.
13 minut przed końcem spotkania groźnie było w polu karnym Wisły, gdy piłkę otrzymał Dirk Kujit. Holender dobrze obrócił się i uderzył celnie. Pawełek i tym razem nie dał się pokonać. W 88. minucie po raz kolejny szansę miał Kujit, gdy po dobrym rozegraniu uderzył płasko i Pawełek poradził sobie z tym strzałem.
Wynik nie uległ już zmianie do końca meczu, chociaż indywidualną akcję przeprowadził jeszcze Patryk Małecki. Młody zawodnik Wisły chybił i spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
Wisła Kraków - Liverpool 1:1 (1:1)
0:1 Voronin 6'
1:1 Jirsak 12'
Wysłany: 2008-07-19, 20:57
największy wygrany kurs: 7.25
ogladalem od drugiej polowy tej gorszej podobne hehe. ale wisla w sumie jak rowny z rownym grala tylk oze poziom drugiej polwoy byl sredni i to mocno a i liverpool w 2. polowie gral rezerwami troche, chociaz mascherano wszedl i sobolewski-jirsak dawali sobie z nim rade, znaczy nie pozwolili argentynczykowi zdominowac srodka pola
_________________
www.click4cash.pl - zarabiaj pieniądze ogladając reklamy! Dowody wypłat na stronie!
Wysłany: 2008-07-20, 13:51
największy wygrany kurs: 3,40
Skorża: Prestiżowy wynik
Maciej Skorża, trener Wisły Kraków
"Na pewno ten wynik jest dla nas prestiżowy" - powiedział po meczu Wisły z Liverpoolem trener Maciej Skorża. Dodał jednak, że w konfrontacji z Beitarem nikt o tym rezultacie nie będzie już pamiętał.
”Liverpool to taka drużyna, w której zawodnik nr 17, 18, czy 19 to jest praktycznie gwiazda światowej piłki. To jest zawodnik, który w każdej drużynie w polskiej lidze byłby megagwiazdą. Nawet konfrontacja z Liverpoolem w takim składzie jest dla nas ogromną nauką, lekcją, cennym doświadczeniem” – podsumował mecz Skorża. „Na pewno ten wynik jest dla nas prestiżowy. Będziemy chcieli, żeby było to wykorzystane jak najlepiej w tym sensie, że nas to podbuduje, a przeciwnika, czyli Beitar, być może trochę zdeprymuje. Jestem jednak przekonany, że 30 lipca, o godz. 20:45, kiedy będzie słychać pierwszy gwizdek sędziego, już nikt nie będzie pamiętał o tym meczu. Ani piłkarze z Jerozolimy, ani my, także to jest jakiś etap w przygotowaniach i tyle” – dodał.
Trener Maciej Skorża zdradził również, o czym rozmawiał z Rafaelem Benitezem przed i po spotkaniu. „Powiedziałem Rafie o tym, że miałem okazję oglądać całe zgrupowanie jego drużyny 2 lata temu, że staramy się kopiować ten styl gry Liverpoolu w wielu elementach. Wymieniliśmy kilka takich uwag szkoleniowych, trochę uprzejmości. Natomiast po meczu bardzo miło mi było wysłuchać jego opinii na temat naszej gry w pierwszej połowie. Miał bardzo dobre zdanie o tej grze. Wyrażał się naprawdę z uznaniem. O drugiej połowie nic nie powiedział, ale nie trzeba było nic mówić. Liverpool mocno dominował, nam ciężko było utrzymywać się przy piłce. Wynikało to z tego, że Liverpool dokonał kilku zmian,. U nich te zmiany były na lepsze. To byli zawodnicy z podstawowego składu. Natomiast u nas te zmiany wniosły tyle dobrego, że ci zawodnicy weszli z nowymi siłami. Mogli powalczyć o tą piłkę, natomiast mieliśmy problem z rozegraniem jej” – powiedział.
Podczas pobytu w Szwajcarii, szkoleniowiec miał okazję obejrzeć w akcji rywala Wisły w el. do Ligi Mistrzów – Beitar. „Na pewno zawodnicy Beitaru mają niższe umiejętności niż Liverpoolu, ale tego nie da się porównać. To będzie zupełnie innym mecz – o stawkę, nie towarzyski. Będzie tam straszna presja i to będzie mecz, w którym wiele czynników będzie decydowało o wyniku. Tu jedna bramka może spowodować, że jedna z drużyn będzie miała stracony sezon. Nie porównywałbym więc tych dwóch meczów” – stwierdził.
Na pytanie, czy to nie błąd, że odkrył wszystkie karty przed trenerem Beitaru, który był obecny na stadionie podczas meczu z Liverpoolem, odpowiedział: Kto powiedział, że wszystkie? Jest tyle detali, które można poprawić. Mamy poza tym XXI wiek i nic nie da się ukryć. Chcieliśmy się sprawdzić w obliczu gry w europejskich pucharach z takim przeciwnikiem. Więcej mógłbym przynieść szkody, gdybym zaczął kombinować i mieszać”.
Źródło: Wisla.Krakow.pl
Myślę, że Beitar nie będzie wymagającym przeciwnikiem dla obecnej Wisły Kraków.
Chociaż... Polskie drużyny to zawsze niewiadoma
Wysłany: 2008-07-20, 13:53
największy wygrany kurs: 3,40
Brożek: Wynik o czymś świadczy
W meczu z Liverpoolem (1:1) Paweł Brożek przebywał na boisku do 83 minuty, kiedy zmienił go Tomasz Dawidowski. Napastnik Białej Gwiazdy po raz kolejny nie mógł znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza rywali, choć był wyróżniającą się postacią, szczególnie w pierwszej połowie wczorajszego spotkania.
- W pierwszej połowie wyglądało to bardzo dobrze z naszej strony, choć trzeba pamiętać że Liverpool jest w takim okresie że pracują głównie nad wytrzymałością i widać to po nich. W drugiej połowie trochę nas przycisnęli, ale to też wynikało trochę z tego, że nasz trener chciał dać pograć wszystkim chłopakom - powiedział napastnik z numerem 23.
Zapytany o znaczenie jakie miał ten mecz i jego wynik dla zespołu, Paweł Brożek studził nadmierny optymizm: - Pewnie gdybyśmy grali w sezonie, taki remis z Liverpoolem bardziej by cieszył. Wiadomo że oni są teraz w okresie przygotowawczym. Do ligi mają jeszcze półtora miesiąca, chociaż mimo wszystko taki remis cieszy szczególnie przed tak trudnymi meczami jakie czekają nas z Beitarem. Poproszony o porównanie składu Liverpoolu z pierwszej połowy do jedenastki Beitaru zawodnik podsumował: - Ten skład na pewno nie jest słabszy. Biorąc pod uwagę, że Liverpool ma 22 równorzędnych zawodników, to wynik o czymś świadczy.
Nie obeszło się bez pytania o aktualną formę strzelecką najlepszego napastnika Wisły: - W tym okresie przygotowawczym jakoś piłka nie chce wpaść po moich uderzeniach. Ale jak przypominam sobie zimę i tamten okres przygotowawczy to również nie zdobywałem wielu bramek - zakończył Paweł Brożek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum